PROMOCJA MEDIALNA EKSPORTU

łos w dyskusji na XI Kongresie Stowarzyszenia Eksporterów Polskich (SEP)
Warszawa jest dziś stolicą polskiego eksportu. Kongres SEP-u jest dobrą okazją, by z należną atencją odnieść się do działalności informacyjno – promocyjnej mediów w tym obszarze. I to w obecności wszystkich struktur podmiotowo – realizacyjnych, zajmujących się eksportem, a szerzej ujmując gospodarką. Mówiąc krótko – realiami, ich tworzeniem i perspektywą. Najpierw więc słowa uznania i podziękowania za pozytywne efekty.
A jak na tym tle można by ocenić tegoroczną działalność informacyjno – promocyjną mediów? Z naszych, stowarzyszeniowych obserwacji i ocen, dość pozytywnie. Damy zresztą temu wyraz jeszcze dzisiaj. Ale, jak w każdej innej dziedzinie, może być lepiej. Problematyka ekonomiczna, generalnie rzecz biorąc, nie jest najmocniejszą stroną w przekazach medialnych. Ale to temat sam w sobie, bo przyczyn tego jest wiele. Od utrudnień administracyjnych w dostępie do informacji począwszy. Znane są dwa powiedzenia: urzędasy – wrogiem prasy oraz co urząd – to rafy czyli …parafy. Dobrze, że słyszą to ministrowie obecni na tej sali. Można by tu trochę „poluzować” ten dostęp i ulżyć życie mediom. Ale bez względu na tę drobną uwagę, korzystając z obecności przedstawicieli mediów, a zwłaszcza nie popadając w przesadną skromność, bo to robienie miejsca dla politykierów i negatywistów, warto zasadnie stwierdzić, że są dobre przykłady dobrej medialnej roboty, rzeczowej i skutecznej. W ujęciu przedmiotowym, bodaj najlepiej media promują eksport rolno – spożywczy. Niepodważalnym hitem w tym roku jest eksport jabłek, a sandomierskich nade wszystko. Dzięki temu m. in. hitem geograficznym eksportu są rynki wschodnie, z Rosją, Ukrainą i Kazachstanem na czele. Dobrze medialnie promowane są niektóre rynki unijne, w tym niemiecki, francuski i brytyjski. Przebijają się w mediach nasze możliwości eksportowe na rynki latynoamerykańskie, chiński, a nawet algierski i marokański. Eksport wołowiny pojawia się głównie w aspekcie dostaw na rynek turecki. Nadal dobrze, w kraju i za granicą, przyjmuje się prawdę, że Polska eksportuje smaczną i zdrową żywność czyli, jak to niektóre media określają, eksportuje…zdrowie.

A kto tę promocję robi dobrze lub najlepiej? Oczywiście dziennikarze i publicyści oraz konkretne redakcje. A do nich zaliczyć trzeba m. in. telewizyjne redakcje Agrobiznesu i programu rolniczego Tydzień, redakcje prasowe „Rzeczpospolitej”, „Gazety Finansowej”,

prasy rolniczej, tj. periodyków „Agro” i „Agro Serwisu”. Również na szczególne słowa uznania zasługuje prasa polonijna na Ukrainie, w tym „Dziennik Kijowski” i kwartalnik „Krynica”, redagowane przez redaktorów naczelnych, odpowiedni, Stanisława Panteluka i Dorotę Jaworską. Problematyka polskiej gospodarki i polskiego eksportu jest stale obecna

na łamach anglojęzycznego periodyka „Polish Market” oraz na portalach interwizyjnych:

Polonews. In. ua na Ukrainie, a także Interwizja.edu.pl w Białej Podlaskiej.

I im to wszystkim należą się słowa uznania i podziękowania przy okazji dzisiejszego Kongresu.

A jakiej tematyki powinno czy może być więcej, bo jest jej zbyt mało? Niczego nie narzucając, a co najwyżej sugerując, bo taka jest formuła współpracy Stowarzyszenia z mediami, wskazać można by m. in. na następujące:

– stan powiązań i współzależności gospodarki polskiej z gospodarką światową,

– nasza obecność na światowych rynkach zbytu i inwestycji,

– stan i perspektywy polskiego eksportu i inwestycji w świetle strategii proeksportowego

rozwoju naszej gospodarki oraz realizacji priorytetów branżowych i geograficznych,

– rola i znaczenie sektora eksportowego i inwestycyjnego w rozwoju regionów, miast i

gmin,

– i, co najważniejsze, ludzkie oblicze sektora eksportowego, a więc konkretni eksporterzy,

konkretne firmy, sylwetki, ich głosy i opinie.

Do tego trzeba by dodać konkretne działania i ich efekty ze strony instytucji wspierających działalność eksportową i inwestycyjną. A tych, począwszy od resortu gospodarki, rolnictwa i rozwoju wsi, w coraz mierze spraw zagranicznych – sporo. Wymienić trzeba m. in. służby ekonomiczne polskich ambasad i konsulatów i izb handlowo – przemysłowych, COIE czyli Centra Obsługi Inwestorów i Eksporterów, nie mówiąc już o bankach i instytucjach ubezpieczeniowych, w tym BGK, BGŻ czy KUKE. Informacje o nich są, ale zbyt ogólne, mało konkretne i też „odczłowieczone”, prawie w…kominiarkach. Nie ma też prawie konkretnych informacji o roli środowisk polonijnych w promocji polskiej gospodarki i naszych możliwości współpracy gospodarczej z zagranicą. Jakby tylko te elementy uwzględnić, to zwiększyłby się wpływ na kształtowanie społecznej świadomości proeksportowej, a ta przecież jest też ważnym czynnikiem kształtującym korzystny klimat

dla naszej działalności prorozwojowej i proeksportowej.

I puentując powyższe – prośba do nas wszystkich, obecnych na tej sali: bądźmy razem, bo media są z wami i za wami! A takie partnerstwo – zobowiązuje i jest korzystne dla każdej ze stron.